"Tworząc tego bloga mam na celu wywołanie pewnego impulsu, który będzie początkiem czegoś rozwijającego, jakiegoś progresu."

sobota, 12 marca 2011

Top five tracks of the week 2


T.Stańko - Music from Taj Mahal and Karla Caves

Okładka płyty "Music from Taj Mahal and Karla Caves"

Pięć najlepszych kawałków tego tygodnia, to kompozycje Tomasza Stańki z różnych okresów twórczości. Miałem nadzieje, że zgram to z przeczytaniem jego autobiografii pt:"Desperado". Niestety choroba pokrzyżowała moje plany, ale będąc pod wielkim wrażeniem i wpływem tego artysty nie mogłem się powstrzymać. Bardzo żałuję, że nie znalazłem nigdzie w internecie nagrań z płyty "Music from Taj Mahal and Karla Caves" z 1980 roku. Pewnie powiedzieliście sobie "Taj Mahal, Karla Caves - niemożliwe!?". Możliwe, Stańko podczas wyprawy na jeden z indyjskich festiwali "dostał" szansę nagrania solo w tych kultowych miejscach. Wszystko oczywiście nie było tak łatwe, jak mogło by się wydawać. Płyta jest pełna ciekawych dźwięków, Stańko świetnie operuję akustyką tamtych miejsc wykorzystując własne umiejętności i pogłos. Wielki artysta, jestem pewien tych słów, a każdy dźwięk jego muzyki i każda strona autobiografii mnie w tym utwierdza.

Tomasz Stańko - Rosemary's Baby (K.Komeda)
Tomasz Stańko- Lady Go
Tomasz Stańko- Bushka
Tomasz Stańko - Mintuu Maria
Tomasz Stańko - Samba Nova

Można już komentować posty bez potrzeby logowania się.

czwartek, 10 marca 2011

Don Pepin Garcia Black Edition 1979

Don Pepin Garcia Black Edition 1979
Kraj pochodzenia: Nikaragua
Wymiary: 126mm x 19,1mm
Wrapper: Habano Rosado
Binder: Nicaragua
Filler: Nicaragua

Cygara Don Pepin zawdzięczają swoją nazwę właścicielowi, który rozpoczął swoją przygodę z cygarami w 1961 roku, miał w tedy 11 lat. W 2001 roku Pepin wyjechał na Kubę gdzie rozwijał swoje umiejętności, zajmował się doborem mieszanki oraz zwijaniem cygar. Na Kubie spędził ponad 30lat, był konsultantem, w doborze odpowiednich mieszanek wielu tamtejszych marek. W 2006 roku wspólnie z Eduardo Fernandezem, otworzył swoją fabrykę w rodzinnej Esteli (Nikaragua).
W skład mieszanki Czarnej Edycji wchodzą liście z kubańskich nasion uprawianych w Nikaragui. Kubańskie nasiona I nie-kubańskie warunki uprawy tytoniu dały ciekawe połączenie.
Cygara zakupiłem po wcześniejszej konsultacji z administratorem Forum Cygarowego. Leżakują w humidorze od 10.09.2010. Manufaktura bardzo przyłożyła się do dopracowania niemal najmniejszych szczegółów, od świetnie dobranej mieszanki, do bardzo ładnego pierścienia.
Wybrałem to cygaro na spotkanie z Karolem (autorem zdjęć) do picia wybrałem Żubrówkę z sokiem jabłkowym co było świetnym wyborem.

Konstrukcja
Bardzo poprawna, wyraźne żyłki, owijacz bez przebarwień. Cygaro dobrze zbite I bardzo elastyczne.
Smak
I tercja: Początkowo trawa i cedr, później wkrada się skóra i... rodzynki (bardzo ciekawe odkrycie).
II tercja: Skóra zaczyna dominować, powoli znikają trawa, cedr jest wyczuwalny do końca tej tercji.
III tercja: Skóra i pieprz.
Kultura spalania
Wypaliłem już kilka sztuk tego cygara, jednak, to które recenzuje było wyjątkowo kapryśne. Od samego początku paliło się dość nierówno, mimo wielu prób wyrównywania Zgasło tylko raz. Popiół był jasny, trzymał się przyzwoicie.
Ogólne wrażenia
Po pierwsze spotkanie bardzo się udało, było uwieńczone świetnymi cygarami. Po drugie Don Pepin to ponad 80minutowa satysfakcja z palenia. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł i na pewno jeszcze nie raz po niego sięgnę. Po trzecie to cygar polecam każdemu, kto lubi cygara z reszty świata o kubańskiej charakterystyce.






Karol K



Karol K

Autorem zdjęć jest Karol K

sobota, 5 marca 2011

Top five tracks of the week...

"Top five tracks of the week..." czyli pięć kawałków, które będą zmieniać się cyklicznie co tydzień w "Szafie grającej". Dlaczego pięć? Oglądaliście film "Przeboje i podboje"? Główną rolę grał tam jeden z moich ulubionych aktorów John Cusack. Rob Gordon, główny bohater, wybierał zawsze 5 rzeczy, które uważał w danej dziedzinie za najlepsze. A z racji, że film był m.in. o muzyce, chętnie zapożyczę to na potrzeby mojego bloga.
Wybór był dla mnie dość łatwy, jest to efekt wydarzeń, które miały miejsce w ubiegłym tygodniu.
Trygve Seim & Frode Halti - Redemption Song
Adam Pierończyk - Kattorna(Komeda)
Tomasz Stańko - Terminal 7
Nelson Veras
Palcowski - Murias Jazz Duo - Jewish Suite

środa, 2 marca 2011

Komeda na dwóch saksofonach...

Adam Pierończyk

Komeda na dwóch saksofonach, czy to możliwe? Ależ tak! I sam byłem tego świadkiem.
"Komeda - The Innocent Sorcerer" to najnowszy projekt Adama Pierończyka. Do nagrania płyty saksofonista zaprosił świetnych muzyków: amerykańskiego saksofonistę Grega Osby i kontrabasistę Antonego Cox, brazylijskiego gitarzystę Nelsona Verasa oraz Łukasza Żytę - instrumenty perkusyjne. Całość komponuje się genialnie, bardzo ciekawie brzmią kompozycje pianisty Krzysztofa Komedy, grane na dwóch saksofonach.
Z promocją płyty, Pierończyk i spółka zawitali do Filharmonii Podkarpackiej w Rzeszowie.
Scena skąpana w czerwono-niebieskim świetle na niej pięciu muzyków skupionych w niewielkich odległościach od siebie, widownia zafascynowana popisami muzyków. Każdy z nich dał niebywały popis, jednak mi najbardziej podobała się gra perkusisty, Łukasza Żytki. Koncert przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Wbrew pozorom ani Pierończyk, ani Osby nie dominowali. Wszystko było dobrze wyważone. Ten całkiem przypadkowy, dla mnie koncert, był idealnym zakończeniem dnia, już nie na słuchawkach, a na żywo mogłem podziwiać piękno jazzu. Mogę jedynie wyrazić nadzieje, że jest to początek, a w Rzeszowie i okolicach będzie więcej podobnych koncertów.
Zapraszam do wysłuchania i obejrzenia wywiadu z Adamem Pierończykiem m.in na temat projektu "Komeda - The Innocent Sorcerer" - Wywiad dla cgm.pl.

piątek, 25 lutego 2011

Przerwa

Przepraszam, że nic nie umieszczam, ale po prostu nie mam czasu...
Nie przeczytałem żadnej książki, żadnego ciekawego artykułu, natomiast słucham sporo muzyki... Coś nie coś wybrałem i umieściłem w "Szafie grającej" - Stanley Clarke i Hobbie Stuart, zasługują na szczególną uwagę.
Mam nadzieje, że już niedługo będę miał nieco więcej czasu i zacznę umieszczać tutaj zdecydowanie ciekawsze posty od tego.

sobota, 12 lutego 2011

Po prostu Myśl...

"Cześć jestem Paweł.
Ironia to moje drugie imię, Cynizm, to trzecie. Moja najlepsza przyjaciółka to Wyobraźnia, a Myśli to moje zabawki. Mam też malutkie dzieci, nazywają się Słowa. I solidnie „przypakowanego” kumpla… zaraz zaraz, jak mu było… a wiem! Czyn. Mój świat ma jednego wodza – na imię mu Czas. Jest tu też taka suka o imieniu Rutyna, chodź dawno jej nie widziałem..."

Polecam część II.
"Po prostu Myśl", to blog, jak już zdążyliście się zorientować, Pawła. Paweł jest postacią niezwykłą. Nie przez przypadek przytoczyłem cytat z jego bloga. Każdy z nas ma pewną wizje świata, problem w tym, że spora część "wizjonerów", ma problemy z rozwijaniem jej. Chodzi o to, że dochodząc do pewnego punktu, wcześniej wybranego jako szczyt, osiadamy na nim i zostajemy "zwycięzcami". Paweł nie jest tego typu człowiekiem, Paweł wyznacza sobie kolejny szczy, walczy i osiąga go. Mam ogromną przyjemność znać go osobiście. A wszystkim tym, którzy tej przyjemności nie doznali, proponuję zaglądać na jego bloga.
Sam jestem potwornie ciekaw co tam znajdę, a jego światopogląd jest niezwykle interesujący. (Nie)Stety, bardzo często ma rację.
- Pawle, skąd u Ciebie taka lekkość pióra?

czwartek, 10 lutego 2011

Recenzja

Kiedy w rozmowie, ze znajomymi wspomnę o tym, że lubię palić cygara, pojawia się fala pytań i zdziwienia. „Nie lepiej kupić sobie paczkę fajek?”, „Co Ty w tym widzisz?”. Cygaro to nie tylko zwinięty tytoń. To cały rytuał. Od posadzenia sadzonki tytoniu, pielęgnacji, umiejętności zwinięcia cygara, aż po jego zakup, przechowywanie i wypalenie. To wiele niuansów, które mają wielkie znaczenie na efekt końcowy. Cygaro wymaga czasu i odpowiedniego podejścia, ono nie może spowszednieć. Nie uważam, za wyrzucone w błoto pieniędzy, które na nie przeznaczyłem. Każde cygaro daje mi ogromną przyjemność. A jeżeli ceremoniał palenia połączyć z dobrym alkoholem i spotkaniem z przyjaciółmi. Nie potrzeba mi nic więcej.

NUB Cameroon 460
Pochodzenie: Nikaragua
Wrapper: Kamerun
Binder: Nikaragua
Filler: Nikaragua
Wymiary: 102,5mm x 24mm

Chwilę przed opaleniem tego cygara, postanowiłem przeczytać recenzje umieszczone na forum forum.cigaraficionado.com.pl . Nie odnosiły się one dokładnie do Cameroona 460 lecz do 466. Niemal każdy, z recenzujących, zaznaczał nijaki smak. Ja odkryłem coś zupełnie innego :)
Do picia czarna kawa i woda z cytryną. W paleniu cygara towarzyszyła mi muzyka Toma Waitsa.
NUB, to cygaro o niezwykłej konstrukcji, idealne dobrane parametry długości do średnicy, które pozwalają na delektowanie się pełnią smaku tego cygara. I to właśnie budowa zachęciła mnie do spróbowania tych cygar.

Konstrukcja
Jak najbardziej poprawna, cygaro mocno zbite, liść okrywowy gładki, z lekkimi żyłkami i niewielkimi przebarwieniami.
Smak
Bałem się, że cygaro o takiej średnicy od samego początku będzie wielkim parowozem, który popisze się swoją mocą.
I tercja - mimo wcześniejszych obaw bardzo delikatne, miłe zaskoczenie. Kremowe z lekką nutą skóry.
II tercja – cygaro było cały czas delikatne, do tego aromaty kawy i ciemnej czekolady.
III tercja – zdecydowanie ciężka od poprzednich, jednak aromat kawy i czekolady towarzyszył do końca.
Kultura spalania
Cygaro spalało się nierówno, próby wyrównywania nie dały żadnych efektów. Popiół jasny, bardzo dobrze się trzymał, pozbyłem się go dopiero na początku trzeciej tercji, aby sprawdzić czy przedmuchiwanie spowoduje zmianę smaku, ale również i ta operacja nie przyniosła efektów. Dym biały, w sporych ilościach, niestety nie wiedzieć dlaczego potwornie szczypał w oczy, a jego aromat był odwrotnie proporcjonalny do smaku.
Ogólne wrażenia
Miłe zaskoczenie. Nub okazał się bardzo przyjaznym cygarem, które przez 80minut dawało mi sporo frajdy. Po wypaleniu, nie miałem przesytu nikotynowego, którego bardzo się obawiałem. Czy sięgnę jeszcze po to cygaro(?) Na pewno tak, mam w humidorze Connecticut 354 i Habano 358. Jestem bardzo ciekaw czym one mnie zaskoczą.


NUB Cameroon 460


Na koniec, ale przede wszystkim!
Nie jestem zobligowany do podawania imienia właścicielki tego bloga, natomiast świetną rekomendacją może być fakt, że gdy go czytam czuję się jak bym sięgał po poezję Jima Morrisona, chodzi tu oczywiście o pozytywną stronę jego poezji. Warto zaglądnąć - "żyć swoim życiem dążąc do doskonałości".